Namacalne, Naukowe Dowody dla Sensu Wiary w Boga!
_______________________________________________________________________________________________
- Kto się zaś boi wiary w Boga,
nigdy nie uzna Jego cudu!

- Andrzej R. Szteborowski - wydawca.
Zbierając teraz najważniejsze fakty dotyczące Całunu Turyńskiego, jako
potwierdzone przez naukę reprezentowaną przez autorytety naukowe i
rzeczywiście niezaprzeczalne ustalenia, i tym samym, gdy się już wie, że
Całun Turyński posiada:

a.)
Solidną historię, wturnie utwierdzoną poprzez Chustę Potową z Ovido
zawierającą tą samą, co i Całun topografię plam krwi części twarzowej, tą samą
żadką grupę krwi AB i te same pyłki kwiatowe na płótnie, a jednocześnie
posiadająca dobrze udokumentowaną historię wiodącą do Jerozolimy z czasów
Chrystusa.

b.) Specyficzny rodzaj płótna (o ustalonej zawartości) z wzorem tkackim w
charakterystyczną jodełkę, typowym dla antycznych warsztatów tkackich w
Jerozolimie.

c.) Potwierdzony przez międzynarodowych ekspertów hematologii antyczny rodzaj
męskiej krwi na płótnie z rozfragmentowanym DNA i z żadkiej w ogólnej populacji
grupy krwi „AB”, a typowej dla społeczności żydowskiej z obszaru Jerozolimy oraz
plamy wysięków surowiczych opisanych w Ewangelii jako: „krew i woda”.

d.) Potwierdzony przez ekspertów medycyny sądowej i patologii dokładnie taki sam
rodzaj zaznaczonych na płótnie śladów biczowania i tortur, jak opisany w Ewangelii.

e.) Ustalone przez międzynarodowe autorytety botanikii ślady pyłków roślinnych i
roślin znajdujące się na płótnie, z których to większość występuje jedynie w rejonie
Izraela i nigdy w Europie, a dwa z nich wyłącznie w Jerozolimie oraz kwitnących w
okresie wiosennym, utożsamianym Biblijnie z okresem Zmartwychwstania Jezusa.

f.) Osady wapienne w okolicach stóp i kolan na płótnie o żadkim składzie argonitu z
domieszkami strontu oraz żelaza, typowymi dla osadów Jerozolimskich (nie
obecnych w Europie) i odnajdywanych również w pobliskich antycznych
grobowcach w sąsiedztwie miejsca przypisywanego grobowcowi Jezusa.

g.) Niesamowity, obszerny i szczegółowy trójwymiar wizerunku na Całunie
potwierdzony m.in. przez naukowców pracujących dla Amerykańskiego Centrum
Badania Przestrzeni Kosmicznej (NASA) jako nigdy niespotykany i niemożliwy do
uzyskania w obrazach, malowidłach czy odbiciach.

h.) Obraz wizerunku z Całunu widziany wyłącznie w negatywie i nakładający się na
ślady krwi znajdujące się jedynie pod powierzchnią samego wizerunku.

i.) Domniemane, rozpoznane przez niektórych fachowców ślady odbicia monet z
obszaru oczu postaci z Całunu z rewersem z okresu panowania Ponciusza Piłata
(jedynie jako uzupełniający argument).

j.) Brak śladów wyjmowania ciała z Całunu wg. ekspertów medycyny sądowej (brak
tzw. odrywania) oraz brak typowych śladów procesu rozkładu ciała obecnych już po
40 godzinach od śmierci człowieka świadczące o tym, że ciało nie przebywało w nim
więcej niż 2 dni (jak również zgodne z opisem Ewangelii).

k.) Ślady na wizerunku świadczące o faktycznym ukatowaniu człowieka w nim
złożonego wg. bezspornych wniosków ekspertów medycyny sądowej.

l.) Zastanawiający, niewiarygodnie spokojny i łagodny wyraz twarzy człowieka,
niemożliwy dla osób tak udręczonych z uwagi na pozostawiany zawsze
charakterystyczny "grymas", tj. wyraz przerażenia widoczny na twarzy tak
skatowanej i konającej osoby.

m.) Wizerunek nie posiadający śladów jakichkolwiek barwników i pigmentów (co
wykluczono definitywnie), oraz sam wizerunek zapisany jedynie na 1/5 tysiąca
milimetra powierzchni tkaniny, co odpowiada raptem grubości błony komórkowej
pojedyńczego włókna lnu, a co potwierdzają włoscy naukowcy z uznanej Włoskiej
Narodowej Agencji Nowych Technologii i Energii po 5 letnich tych badaniach.

n.) Niemożliwość odtworzenia cech wizerunku w dzisiejszych laboratoriach z
wykorzystaniem
najnowocześniejszej technologii. A jedyna i nie do końca
doskonała możliwość isnieje wyłącznie w małych próbkach z wykorzystaniem
krótkiego i ukierunkowanego napromieniowania laserem z promieniowani
ultrafioletowymi (VUV) wysokiej intensywności. Zaś do odtworzenia całej postaci
Całunu potrzebne jest 34 miliardy watów mocy takiego promieniowania, co nie jest
dzisiaj jeszcze w osiągnięciu ludzkości.

o.) Niesamowite cechy Hologramu Kwantowego na poziomie mikro, jakie nosi
wizerunek w opinii wielu uznanych fizyków i badaczy, a samo odbicie wizerunku
noszące cech powstania w jednym momencie i bez kontaktu tego ciała z płótnem, o
czym znów świadczy cały szergo widocznych ewidentnych wskazań.

p.) Dodatkowe utwierdzenia religijne jak np. niesamowity fenomen związany z
kwitnięciem dzikich śliw w okresie zimowym w diecezji Turyńskiej i przy sanktuarium
Bra w czasie wystawiania Całunu Turyńskiego na widok publiczny - oraz ta sama
grupa żadkiej krwi AB obecna również na innym, a wnikliwie zbadanym naukowo
(także przez naukowców powołanych z ramienia grupy naukowej ONZ)  tzw.
Cudzie Eucharystycznym w Lanciano - oraz ta sama twarz i rany widoczne na
Całunie co i na wszechstronnie już badanym naukowo i niezrozumiałym dla nauki,
cudownie odbitym wizerunku Jezusa z Manoppello we Włoszech (tzw. Chusta
Weroniki), -  no i w końcu ta sama grupa krwi AB, obecność tych samych pyłków i
identyczna topografia ran twarzy na Chuście Potowej z Oviedo.

Tak więc, gdy już się wie to wszystko, to nie ma wątpliwości i żadnych podstaw,
co do dyskredytacji Całunu Turyńskiego w obiektywnym, tudzież logicznym
podejściu każdego zdrowo myśłącego człowieka o otwartm umyśle
. W tym
momencie na myśl przychodzą zaraz przytoczone tu już przed chwilą, jakże słuszne
słowa prof. Bollone
(tj. międzynarodowo uznanego naukowca i profesora
medycyny sądowej, który jako początkowy sceptyk sam się nawrócił w czasie
badania i odkrywania niesamowitych tajemnic Całunu Turyńskiego)
, a który
stwierdził, że:

„Argumenty przeciwników Całunu nigdy nie są oparte na obiektywnych naukowych
badaniach, tylko pochodzą z założeń ideologicznych. Gdyby to był Całun
przypisywany np. Juliuszowi Cezarowi, a nie Jezusowi, nie byłoby już nikogo, kto
ośmieliłby się w to wątpić." -
"Jezus jest i pozostanie "znakiem, któremu sprzeciwiać
się będą" (Ewangelia - Łk 2, 34), - >dlatego uznanie autentyczności Całunu
domaga się opowiedzenia za Jezusem, uznawaniem Go za Boga, a to pociąga za
sobą olbrzymie konsekwencje życiowe, zmianę życia, nawrócenie.To jest powód,
dla którego wielu pozostaje obiektywnymi tylko w słowach, a w rzeczywistości ulega
swoim uprzedzeniom.<
- Według prof. Bollone; "jeżeli ktoś, znając
wyniki badań naukowych, twierdzi, że nie wierzy w autentyczność Całunu, to
świadczy to o tym, że od początku postanowił w nią nie wierzyć”.
WNIOSEK KOŃCOWY:

Zadajmy, więc sobie teraz szczere i ostateczne pytanie. Czy po przedstawieniu
tu tych wszystkich powyższych, obiektywnych argumentów naukowych ze strony
naukowców od lat
wnikliwie badających ten Całun, a z których to paru na
pocztku niewierzących w trakcie ustaleń i badań również nawróciło się do wiary,
mamy jeszcze jakieś wątpliwości? -
Tudzież na podstawie religijnych argumentów i cudownych wydarzeń, wyraźnie
dodatkowo wskazujcych na autentyczność Całunu Turyskiego wciąż możemy
wątpić?;
- Jak również po zapoznaniu się już wcześniej w tym opracowaniu w rozdziale
p.t.:
"Prawda o Jezusie / Sąd nad Jezusem" z wnioskami opisanych tam,
głośnych sceptyków a jednocześnie słynnych osób
(często geniuszy w swim
fachu)
, przedstawicieli nauk: prawa i historii, którzy sami nawrócili się do wiary
po przebadaniu faktów historycznych oraz argumentów logicznych dotyczących
misji Jezusa Chrystusa na Ziemi, mamy jeszcze jakąś niepewność?

A więc, czy mamy jeszcze jakieś wtpliwości, co do faktycznej
Prawdy o Jezusie i Całunie Turyskim ??!!
My bynajmniej patrząc ściśle krytycznie,
ale zarazem zupenie obiektywnie i logicznie,
nie mamy takich już wcale!
Całun - Zakończenie:
Całun Turyński - Zakończenie:
Rozdziały Główne:
Po prawej stronie są
podtematy w tym temacie)
Podtematy do tematu
głównego.
Po lewej stronie są guziki do
tematów głównych:

- Jak przypomniał kś. Jose Luis Guerrero (postulator procesu kan. Juana
Diego  w kotekście objawień Maryjnych  i cudownego wizerunkuw w Guadalupe:

„Kiedy Bóg przemienił wodę w wino i rozmnożył ryby i chleb,
wydawały się tym samym zwykłym chlebem i winem” –
powiedział: - „Pomimo, że były cudowne, wyglądały, podobnie
do rzeczy zwyczajnych”.
„dla Boga nie ma nic niemożliwego”
- (Ewangelia św. Łukasza 1,37).
Dzisiaj biorąc pod uwagę powyższy raport na podstawie tak obszernych badań
współczesnej nauki z wykorzystaniem licznych wysoce zaawansowanych
technologii oraz w oparciu o tyle niepodważalnych dowodów, z całkowitą
pewnością
możemy wykluczyć to, że Całun Turyński został podrobiony
przez kogokolwiek. Logicznie wnoskując -
nie ma takiej możliwości! Z
drugiej strony, liczne i niezaprzeczalne już dowody naukowe prowadzą go także do
antycznej Jerozolimy, niewątpliwie z czasów Jezusa oraz wizerunku skatowanego i
ukrzyżowanego osobnika pochodzenia żydowskiego o określonym wieku i cechach.

Niektórym na myśl nasuwa się jeszcze ostatnia opcja tj. jakaś niepojęta możliwość
powstania Całunu w oparciu o naturalne,
przypadkowe odbicie kogokolwiek?

Jednakże i tu nauka wykluczyła możliwość kontaktowego powstania wizerunku m.in.
jak efekt Volkringera czy inne możliwości odbicia kontaktowego
(tj. naturalnego
samoistnego czy też sterowanego),
ponieważ:

  • Odbicie na Całunie Turyńskim nie posiada np. odbić bocznych powierzchni
    ciała, które byłyby widoczne w tej sytuacji.

  • Na płótnie tym nie ma również jakichkolwiek najmniejszych nawet śladów
    rozkładu ciała, które to ślady normalnie uwidaczniają się już po 36
    godzinach od śmierci i byłyby oczywiste w przypadku przebywania tam ciała
    (*natomiast są widoczne nawet ślady osadów jerozolimskich skał wapiennych z okolic
    odbić stóp, nosa i kolan z którymi jak widać postać z całunu się stykała jak np. w czasie
    upadku na kolana i twarz).

  • Poza tym, obraz Całunu zapisany jest na niesamowicie małej powierzchni
    płótna tj. raptem na 1/5 z jednej tysięcznej powierzchni włókien, (czyli
    grubości błony komórkowej pojedynczego włókna), natomiast przy efekcie
    kontaktowym z uwzględnieniem efektu Vorkringer’a jakikolwiek ślad obrazu
    przechodzi z kolei głęboko we struktury włókna – na Całunie ponadto
    widoczne jest też pewne niezrozumiałe odbicie na drugiej stronie płótna bez
    przejścia wizerunku na wylot.

  • Obraz Całunu jest także uznany jako “nie kontaktowy” i wykluczający tak
    efekt Vorkringera jak i inne metody z uwagi na odbicia przestrzeni ciała nie
    będących w kontakcie z płótnem jak np. przestrzeń pomiędzy policzkami, a
    nosem itp. oraz częściowy brak charakterystycznej dystorsji, którą znów
    mają wizerunki kontaktowe i tym samym również wyklucza to wszelką metodę
    kontaktową z uwzględnieniem wspomnianego tu już efektu Vorkringera.

  • No i oczywiście brak jest takich samych efektów na wszelkich innych
    znanych całunach w całej naszej historii.

*Z zestawieniem rozpatrzeń naukowych odnośnie wykluczenia wszelkich rozpatrywanych metod jego
powstania można też zapoznać się na stronie opracowanej przez naukowców w j. angielskim / adres:
http://shroud.wikispaces.com/IMAGE.FORMATION.THEORIES.and.FINDINGS

Obecnie badacze coraz mocniej przychylają się do możliwości powstania Całunu
Turyńskiego za przyczyną nagłej eksplozji jakiejś zamierzonej energii bez udziału
temperatury (gdyż na płótnie nie ma iluminacji), jak dajmy na to jakaś energia
świetlna. Metody naturalnego odbicia nie znajdują, więc potwierdzenia naukowego.

Gdyby jednak ktoś chciał się dalej nad tym zastanawiać, to z drugiej strony
rozpatrując
w tejże kwestii, popatrzmy choćby na niektóre przykłady cech tego
obrazu wskazujące nam dlaczego postać z Całunu Turyńskiego może być
przypisywana jedynie Ewangelicznemu Jezusowi
:

  • wszelkie dokładne widoczne w obrazie Całunu odpowiedniki do opisów
    zawartych w Ewangelii odnośnie Pasji Jezusa

  • wspólne cechy Całunu z zupełnie skądinąd niezależną od niego Chustą
    Potową z Oviedo, a jednocześnie podobnie jak i Całun uznawaną od dawien
    dawna za autentyczną relikwię Jezusa i posiadającą tą samą topografię
    plam ran twarzowych o 120 punktach wspólnych, tą samą rzadką grupę krwi
    AB typową dla Żydów Safardyjskich oraz tą samą florę botaniczna z okolic
    Jerozolimy

  • wielokrotnie naukowo potwierdzone na Całunie ślady nietypowej w
    egzekucjach rzymskich metody założenia korony cierniowej na postać z
    Całunu, a potwierdzonej w Ewangelii jako odnoszącej się z polecenia Piłata
    do szyderczego określenia Jezusa jako króla żydowskiego. ”Jest to
    przypadek jedyny i niepowtarzalny w swoim rodzaju, nie znany w całej
    historii dziejów człowieka i niespotykany kiedykolwiek. Pozwala z góry
    wykluczyć możliwość powstania wizerunku metodą naturalną {przez
    przypadek}. Ukrzyżowaną osobą nie może być nikt inny, jak
    Ewangeliczny Chrystus. {a nie ktoś przypadkowy}. Już tylko ten jeden
    aspekt całkowicie wyklucza tezę o przypadkowym utworzeniu się
    wizerunku. Ukrzyżowanie koroną cierniową jest tak charakterystyczne
    dla biblijnego Mesjasza, jak sfinks dla Egiptu. Po tym jednym znaku
    zawsze rozpoznamy Chrystusa pośród miliardów innych ludzi. Pomyłka
    może wystąpić jedynie w przypadku, kiedy ktoś lub kogoś się na niego
    ucharakteryzuje.”- cytat z Nex Arnov „Zmartwychwstanie Relikwii Chrystusa – Całun
    Turyński jest Prawdziwy”.

  • brak łamania goleni ofierze z Całunu tj. metody tradycyjnie i powszechnie
    stosowanej przez Rzymian w celu upewnienia się co do śmierci
    krzyżowanego skazańca, a co wielokrotnie potwierdziły badania patologiczne
    Całunu, i co w przypadku Chrystusa również przepowiedziane było przez
    proroków już na setki lat przed Jego narodzinami. Natomiast w to miejsce
    widoczny jest na Całunie ślad przebicia boku ofiary włócznia rzymską
    (również wielokrotnie medycznie potwierdzony), co także było prorokowane
    oraz dokładnie opisane w Ewangelii.

  • wiek postaci z Całunu określony został przez badaczy na ok. 30-35 lat, co
    faktycznie zgodne jest z informacją Ewangeliczną o 33 letnim wieku Jezusa.

  • ogrom udokumentowanych medycznie śladów bicia i biczowania widocznych
    na Całunie, a jednocześnie będące ewidentnym odstępstwem od
    obowiązującego wówczas u Rzymian regulaminu nie stosowania podwójnej
    kary jednocześnie tj. biczowania i krzyżowania, za wyjątkiem Chrystusa w
    znanych nam z Ewangelii okolicznościach. Widać, że pierwotnie Jezus miał
    być jedynie ubiczowały. ”W ówczesnej tradycji (Imperium Rzymskie) nie
    stosowano wobec skazanego na ukrzyżowanie kary biczowania, która
    była karą samą w sobie. Z kolei biczowani, w założeniu nigdy nie byli
    krzyżowani. W tym zakresie istniał ścisły regulamin, który dokładnie
    precyzował wszystkie elementy poszczególnych rodzajów kar, jak i tryb
    ich stosowania. Pod tym względem w armii rzymskiej oraz na obszarze
    jej wpływów panowała rygorystyczna dyscyplina. Jednak w tym
    przypadku nastąpiło coś, co wpłynęło na odstępstwo od tej zasady.
    Dzięki Ewangeliom wiemy, co, bo i na to pytanie odpowiedz znajduje się
    w zapisie dziejów Chrystusa. Jest to róownież bardzo rzadka sytuacja.” -
    cytat z Nex Arnov „Zmartwychwstanie Relikwii Chrystusa – Całun Turyński jest Prawdziwy”.

  • ślady bestialskiego bicia skazańca po twarzy widoczne i potwierdzone na
    Całunie, a co zgodne jest również z opisem Ewangelicznym odnośnie Pasji
    Jezusa.

  • spokojny i dostojny wyraz twarzy postaci z Całunu jak przystoi Bogu i zgodny
    z tradycją chrześcijańska jak wg. Ewangelii, a nie traumatyczny co w
    normalnej sytuacji jest niezależnym, charakterystycznym i patologicznym
    znakiem osób tak skatowanych jak postać z Całunu i co wielokrotnie i
    dobitnie potwierdzone było przez wielu wybitnych patologów}. Na Całunie z
    niezrozumiałych przyczyn skatowana osoba ma dostojną i spokojną twarz.
    “Jest to obraz nienaturalny i niezgodny z wiedzą frenologiczną,
    psychologiczną i patologiczną. Spokój oraz wzniosłość zastyga na
    twarzy postaci z Całunu, pomimo jej zniekształcenia, jest to zupełnie
    nietypowa oraz sprzeczna z naturalną reakcja fizjologiczna i
    psychofizyczna organizmu na cierpienie, ale również zgodna z tradycją
    chrześcijańską. U osoby zamęczonej na śmierć zastyga na twarzy
    charakterystyczny wyraz bólu, udręki i przerażenia, po którym dość
    łatwo określić, czy osoba umierała spokojnie, czy cierpiała przed
    śmiercią (była torturowana).” -cytat z Nex Arnov „Zmartwychwstanie Relikwii
    Chrystusa – Całun Turyński jest Prawdziwy”.

W związku z powyższym, możemy uznać, iż obojętnie, więc, jaki był faktyczny
sposób powstania Całunu Turyńskiego (tj. naturalny czy nie ponadnaturalny)
skoro widzimy, że on nie mógł być podrobiony i w dodatku badania nad nim
niezaprzeczalnie wiodą nas do antycznej Jerozolimy z czasów Jezusa. –  Z drugiej
znów strony wiemy też, że jest to
jedyny taki znany i niepowtarzalny zapis obrazu
na świecie
, a jednocześnie istnieją ewidentne dowody wskazujące na to, że jest to
odbicie noszące wszelkie znamiona bezwzględnie utożsamiające je
z postacią
Ewangelicznego Chrystusa
*(m.in. patrz powyżej). I skoro tenże Całun, z tak oto
wskazującym odbiciem, właśnie akurat wyjątkowo uległ takiemu oto
niespotykanemu nigdzie w historii zapisowi
(choćby i  - dajmy na to - z wykorzystaniem
niezwykłych, aczkolwiek jakichś naturalnych, znanych lub nieznanych nam jeszcze
czynników)
– to i tak mamy tu do czynienia z cudownym fenomenem.

Fenomenem, jak widać, akuratnie odnoszącym się wyłącznie do tego jedynego w
swoim rodzaju w historii ludzkiej płótna.
Powtórzmy: - płótna z tak nie odtwarzalnie
zapisanym obrazem i jednocześnie z postacią uznaną oraz rozpoznaną na nim jako
Ewangeliczny Chrystus
(*gdyż tak faktycznie i bezsprzecznie kojarzoną wg. opisów
Ewangelicznych, tudzież wskazań patologicznych i logicznych - jak przedstawione już
powyżej)
. Tym samym, zjawisko takie już samo w sobie jest niesamowitym i dech
zapierającym wprost zajściem, bez względu na jakąkolwiek możliwą
(tzn. prostą czy
też nieprostą, naturalną czy też nienaturalną)
metodę jego powstania!!!
Dlaczego? - reasumując, zastanówmy się nad tym obiektywnie i
szczerze
raz jeszcze dla pozbycia się wątpliwości, gdyż:

Jeżeli na podstawie kilkudziesięcioletnich, obiektywnych i niezależnych badań
naukowych nad Całunem Turyńskim, z wykorzystaniem najlepszych dzisiejszych
dostępnych technologii oraz popartych opinią międzynarodowych autorytetów,
dzisiaj wiemy już, że Całun Turyński:

  1. W żaden możliwy sposób nie mógł zostać podrobiony
  2. Posiada niesamowite cechy hologramu kwantowego oraz cechy niezwykle
    szczegółowego i nieprawdopodobnego zapisu trój-wymiaru, a zapisanego
    na 1/5 z jednotysięcznej powierzchni pojedynczego włókna (o grubości
    jego błony komórkowej) oraz widzianego w drobnych szczegółach w
    fotografii pozytywnej
  3. Jest wizerunkiem odbicia skatowanego mężczyzny z licznymi ranami i
    śladami autentycznej, antycznej i rzadkiej krwi grupy AB, lecz częstej u
    Żydów Safardyjskich z Północnej Palestyny, która znajduje się
    bezpośrednio pod wizerunkiem nakładającym się na nią.
  4. Jest wizerunkiem bezsprzecznie torturowanego wg. patologów człowieka o
    spokojnej i dostojnej twarzy, zaprzeczającej odruchowym cechom
    fizjologiczno-patologicznym normalnego człowieka doświadczającego takich
    katuszy.
  5. Wszelkie ustalone na nim ślady bezsprzecznie wiodą nas do antycznej
    Jerozolimy
  6. Z drugiej strony z zapisu historycznego wiemy, że Jezus był autentyczną
    postacią historyczną, która była ukrzyżowana w starej Jerozolimie za
    panowania Ponciusza Piłata
  7. Natomiast z zapisu Ewangelicznego wiemy, że Pasja (tj. tortury) zadane
    temu Jezusowi oraz metody wykonania wyroku w czasie Jego ukrzyżowania
    w zaistniałych szczególnych okolicznościach, zdecydowanie odbiegły od
    standardów ówcześnie stosowanych przez Rzymian. To z kolei nadało ciału
    swoiste i charakterystyczne, patologiczne oraz zupełnie nietypowe cechy
    wynikłe z tak nietypowych metod rzymskiego postępowania względem
    Niego przy tego typu wykonywanych wyrokach *(a co widać też na Całunie).
  8. Oraz metody te opisane już zostały w starych, udokumentowanych
    manuskryptach  proroctw odnoszących się do Jezusa przed Jego
    narodzinami

A ponadto wiemy, że to odbicie na Całunie Turyńskim jest niepowtarzalnym i nie
znanym
takim odbiciem na jakimkolwiek antycznym całunie z Jerozolimy (ani na
jakimkolwiek innym) i gdziekolwiek w świecie w ludzkiej historii –

I przy tym wszystkim tak się składa, że wizerunek odbity na tym oto
niepowtarzalnym, niepodrabialnym i niespotykanym,
antycznym, jerozolimskim
Całunie Turyńskim akuratnie nosi
wszelkie owe nietypowe cechy Pasji (tj. tortur)
i metody ukrzyżowania opisane szczegółowo w Ewangeliach, a będących
nietypowo zastosowanych wobec
Jezusa Chrystusa

- To pytam się, do kogo może należeć ten oto Całun w myśl wszelkich logicznych
i obiektywnych wniosków oraz konkluzji o jego Ewangelicznej autentyczności, a
wyciągniętych przez całe już rzesze zaangażowanych w te badania ludzi nauki / tj.
badaczy???

*(częściowa lista nazwisk 1,554 takich międzynarodowych badaczy znajduje się na  
renomowanej stronie Całunu,
na dole pod tematem: "RESEARCHERS WHO ARE PRO-
AUTHENTICITY OR NEUTRAL ON SHROUD'S AUTHENTICITY" (Naukowcy za pro-
autentycznością Całunu) i pod adresem:
http://shroud.wikispaces.com/Shroud+Researchers
*Przy tej okazji należy jeszcze przypomnieć, że niewątpliwie Stwórca, kiedy już
wkracza w końcu w naszą ludzką historię, to nie posługuje się On jakimiś tam
“czarami”, lecz również wykorzystuje w działaniu jedne i te same,
(choć same już
w sobie wprost cudowne)
metody na bazie utworzonych Praw przyrody, które  
“zaprezentował” kiedyś i mógł zastosować w przyrodzie w swoim cudzie
stworzenia. Zapewne może On jednak przyśpieszać, modyfikować czy wzbogacać
te metody. Z drugiej strony mogą to być także jeszcze i inne, nie poznane przez
nas prawa i siły natury dostępne temu Stwórcy.
- Jak trafnie przypomniał kiedyś kś. Jose Luis Guerrero (postulator procesu kan.
Juana Diego w kontekście objawień Maryjnych i cudownego wizerunku w
Guadalupe):

„Kiedy Bóg przemienił wodę w wino i rozmnożył ryby i chleb, wydawały się
tym samym zwykłym chlebem i winem” –
powiedział: - „Pomimo, że były
cudowne, wyglądały, podobnie do rzeczy zwyczajnych”.

Tym samym, nie powinno nikogo dziwić, gdyby metody zapisu postaci Jezusa na
Całunie Turyńskim zasadniczo okazywały się metodami opartymi o jakieś czynniki
naturalne
(znane nam już, częściowo znane czy jeszcze nie poznane lub może
tylko wzbogacone)
, gdyż jest zrozumiałym, że takimi właśnie metodami może
posługiwać się również i sam Bóg.

W kocu wszystkie takie metody, energie i wszelkie
znane czy jeszcze nie znane
nam siły we Wszechświecie, pierwotnie też pochodzą od Stwórcy będąc w jego
dyspozycji i w tym sensie już można by uznać je za cudowne. I choiaż jak już
wspomniałem, niewątpliwie nie są to nigdy jakieś “czary”, to nierzadko mogą nas
one wprowadzać w znaczne zdumienie lub zakłopotanie.
Pamiętać też musimy, że Bóg nie musi, (choć może) sięgać do jakichś
niepojętych oraz wielce skomplikowanych sposobów i przypuszczalnie zawsze
posłuży się On najprostszymi dostępnymi Mu w przyrodzie metodami dla
osiągnięcia zamierzonego celu, gdyż niewątpliwie istotny jest tu sam
efekt i cel,
a nie sposób dochodzenia do niego!

Jak widać i jak wszystko pod słońcem wskazuje, takim celem był tu wspaniały
zapis obrazu Całunu Turyńskiego, tak obszernie uwidaczniający nam w
najmniejszych szczegółach obraz Pasji Jego Syna Jezusa, faktycznie stając się
dla nas jednocześnie ową “
piątą Ewangelią” oraz “milczącym świadkiem Jego
Zmartwychwstania
”.

Mniejsza, więc o to jak on powstał – w oparciu o metody proste lub nieproste,
znane lub jeszcze nie znane - ważne czy cel ten został osiągnięty na tym jak
dotąd niepodrabialnym i niepowtarzalnym w historii
płótnie wszechczasów.

Czy wciąż istnieją nie usatysfakcjonowani i stale drążący niedowiarkowie? – Tak,
ponieważ ciekawskość jest nierzadką cechą człowieka, a niedowiarstwo jego
drugą naturą.

Czy wciąż istnieją osobnicy zdecydowanie sprzeciwiający się? - Tak, ponieważ
było powiedziane w Ewangelii, że:
„Jezus jest znakiem, któremu sprzeciwiać
się będą”
(Łukasz; 2,34)

I ostatecznie, czy uszczupla to cośkolwiek z Prawdy? – Nie, gdyż jak powiedział to
już kiedyś Franz Werfel w „Pieśni o Bernardecie”:
„Dla tych, którzy wierzą
żadne dowody nie są
[już więcej] potrzebne. Dla tych, którzy nie wierzą [i nie
chcą wierzyć]
, żadne dowody nie są wystarczające”.

Kiedy, więc już patrzymy na ten smutny i tragiczny, ale jakże wymowny wizerunek
Całunu Turyńskiego, z jego wszelkimi znakami kaźni i cierpienia, gdzie tylko
niewielka 5-cio cm przestrzeń w pobliżu stopy wolna jest od ran - na myśl
nieodparcie cisną nam się słowa Jana Pawła II:
"Panie, nie mogłeś mnie umiłować bardziej"!!!
- (Jan Paweł II , Turyn 24.05.1998r)
Jezus ubiczowany -Foto "Jezus"-: © [2009] Jupiterimages Corporation"
Pokorna i dostojna twarz - odbicie z
Całunu Turyńskiego
Foto: - zapozwoleniem pisma ?milujcie sie"
Wizerunek odbicia z Całunu Turyńskiego z licznymi
śladami tortur; (biczowania, bicia, koronownia
cierniem, przebicia boku i ukrzyżowania)
źróło: Wikimedia Commons", licencja: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:
Full_length_negatives_of_the_shroud_of_Turin.jpg
Bo Jezus powiedział: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy
ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (Ew. J 15,13).
Brooklyn_Museum_-_Simon_the_Cyrenian_Compelled_to_Carry_the_Cross_with_Jesus_(Simon_de_Cyr%C3%A8ne_contraint_de_porter_la_Croix_avec_J%C3%A9sus)_-_James_Tissot.jpg